Jak to się mówi, "życie weryfikuje wszystko" i tak oto postanowiłem dość szybko bo jeszcze w maju, wrócić z Bieszczad, z takich a nie innych różnych powodów, no i chyba nie żałuje, bo wszystko szybko zapieprza! Planów jak zwykle w dużej głowie, aż za dużo, więc trzeba uważać. Dotychczas był Krk, świetny weekend, świetni ludzie, świetne dziary.
W międzyczasie była wyspa, chillowe życie w domu, spanie do 12:00, czytanie książki na plaży i długie wybieganie na dystansie półmaratonu i chce więcej, może za tydzień.
Jest zajawka i może będzie jeszcze większa wkręta. Ale nie ma co planować! Jedno co pewne, to że do połowy sierpnia Posen, potem być może zmywakowy za barem w super ekstra lokalu nocnym i we wrześniu będzie trzeba pomyśleć co dalej! Run Forest run!


